Poradnik / wydajność
Dlaczego strona wolno działa.
Wolna strona kosztuje podwójnie: część osób wychodzi, zanim cokolwiek zobaczy, a wyszukiwarki traktują szybkość jako jeden z sygnałów jakości. Dobra wiadomość jest taka, że w praktyce winowajców jest zwykle kilku i są powtarzalni.
Zdjęcia, prawie zawsze
Najczęstsza przyczyna to zdjęcia wgrane prosto z aparatu lub telefonu: pliki po kilka megabajtów, wyświetlane w okienku o szerokości kilkuset pikseli. Przeglądarka i tak musi pobrać całość. Samo przygotowanie zdjęć w rozsądnym rozmiarze i nowoczesnym formacie potrafi zmienić odczucie strony bardziej niż jakakolwiek inna zmiana.
Za dużo dodatków
Każda wtyczka, czat, mapa, widget opinii, piksel reklamowy i banner zgód dokłada swoje. Pojedynczo każdy wydaje się niewielki; razem potrafią przeważyć całą resztę strony. Warto co jakiś czas zapytać, które z nich faktycznie są używane.
Hosting dobrany do ceny, nie do strony
Najtańszy współdzielony hosting bywa wystarczający dla małej wizytówki i zdecydowanie niewystarczający dla sklepu. Jeśli strona jest wolna także wtedy, gdy nikt na niej nic nie robi, to często sygnał, że problem jest niżej niż w treści.
Co mierzyć, a czego nie brać zbyt poważnie
Warto patrzeć na to, jak szybko pojawia się główna treść i czy strona nie „skacze” podczas ładowania. Nie warto natomiast gonić idealnego wyniku w narzędziu pomiarowym za wszelką cenę — sto punktów na stronie, na której nie ma zdjęć ani funkcji, nie jest osiągnięciem biznesowym.
Najczęstsze pytania
Czy szybkość naprawdę wpływa na pozycję w Google?
Wpływa, ale jako jeden z wielu sygnałów. Znacznie mocniej wpływa na to, ilu ludzi zostaje na stronie — a to widać w sprzedaży wcześniej niż w rankingu.
Strona działa szybko u mnie, a klienci narzekają. Dlaczego?
Bo Ty masz ją w pamięci przeglądarki i zwykle lepsze łącze. Testuj na telefonie, w zasięgu komórkowym, po wyczyszczeniu pamięci — to bliżej rzeczywistości klienta.